Grądy nad Lindą

Grądy nad Lindą

05-06-2016r. Naprawdę nie wiem jak to się stało, że Grądy nad Lindą jeszcze na stronie nie doczekały się wpisu. Przecież odwiedzałem i nadal odwiedzam miejsce od czasów gdy mogłem wsiąść na większy rower i stopami do pedałów sięgałem. Nad lindową ścieżką przemykałem jeszcze na składaku marki „Universal” z trój biegową  przerzutką w tylnej piaście, potem…

Continue reading →

Leźnica kolejny raz na kołach

zalew w leźnicy

28-08-2016r. Nie pamiętam już który to raz Leźnica mi celem podróży na rowerowych kołach. Tym razem na czterech, jedziemy we dwójkę. Dystans nie był za bogaty, za to droga „do” odmienna i fragmentem zupełnie mi nie znana. Ruszamy z letniego siedliska w Grotnikach troszkę przed południem. Gorąc okrutny, słońce dopieka czyli pogoda wymarzona na wizytę…

Continue reading →

Tum, Świnice Warckie, letni czas pielgrzymek

Tum, Świnice Warckie

07-08-2016 Niecały miesiąc temu zostały uroczyście wprowadzone do tumskiej Archikolegiaty relikwie św. Aleksego. I to był główny cel mojej podróży, a to co potem nastąpiło to… Ale po kolei. Lekkim przedpołudniem Koga już czekała. Poprzedniego wieczora napęd wyczyszczony i naoliwiony, tylko jechać. Ozorków zostawiam z boku, jadę przez Parzęczew, Solcę. Nie jest to najciekawsza droga…

Continue reading →

Piątek, Gieczno, takie rowerowe kółeczko.

Piątek

24-07-2016r. Piątek i Gieczno czyli posadziłem w końcu cztery litery na rowerowym siodełku. Była czysta przyjemność z jazdy, troszkę potu, rowerowej opalenizny, troszkę zwiedzania czyli takie całkiem przyjemne rowerowe kółeczko ze startem i metą w Grotnikach. Miało być zdecydowanie dalej, planowałem, wczytywałem się, ekranowy kursor po kilku mapach śmigał… Noc jednak była zbyt ciepła, perseidy…

Continue reading →

Palestyna?

Najgorszy jest ten moment gdy po niedzielno-śniadannym poranku siedzisz sobie wygodnie w fotelu z kubkiem kawy w ręku i najchętniej następne godziny też byś tak spędził. Z drugiej strony coś cię kłuje w … i chciałbyś się ruszyć w teren, korbą zakręcić. Daj znać znajomym o tym wpisie 🙂

Continue reading →

„Szatan”

27-02-2016r. Wolna sobota, właściwie to zaplanowana jako wolna bo pracy sporo. Aura miała sprzyjać i tak było. Od dawna pomysł na rowerową ścieżkę się krystalizował. Troszkę sceptycznie do własnego pomysłu podchodziłem, bo to jakby nie patrzeć jeszcze zima, luty. Chciałem zdążyć przed 1 marca, przed dniem pamięci o Żołnierzach Niezłomnych. Tak, zdecydowanie bardziej wolę tę…

Continue reading →

Las Wiączyński pod kołem raz kolejny

Las Wiączyński

07-02-2016r. Miałem tam, znaczy w wiączyńskim lesie oczywiście, jeszcze sprawę do załatwienia. Takie małe, rzec by można, porachunki miejscówkowe. Cmentarz z czasów I Wojny Światowej zaliczony niepoliczalną ilość razy, nie wiadomego przeznaczenia komorę-bunkier betonowy podobnie i tym razem też. W czerwcu ubiegłego roku spenetrowałem ruiny dworku Kloczkowskich, Daj znać znajomym o tym wpisie 🙂

Continue reading →