Aleksandrów Łódzki

18-05-2012r.

Setki razy przejeżdżałem przez Aleksandrów Łódzki samochodem. Rowerem, co
najmniej, kilkukrotnie. Do tej pory jakoś nie przyszło do głowy by chwilę tu
spędzić, coś zauważyć. Tym razem, przy okazji konieczności załatwienia sprawy,
której to nasz ukochany ZUS załatwić nie potrafił, zatrzymałem się w miasteczku,
wcześniej sprawdziwszy w sieci, czym warto się zainteresować.

Pogoda sprzyja aż zanadto. Wieje i upał jednocześnie. Wybrałem drogę tak
by przejechać obok stadionu Łódzkiego Klubu Sportowego. Pewnie już niedługo
zniknie, a obok powstanie nowy obiekt – oby 🙂

Niestety przez miasto trzeba się przebić. Możliwymi skrótami, ulicami jak
najmniej uczęszczanymi do Aleksandrowa. Po załatwieniu obowiązków wjeżdzam
tylną bramą na katolicki cmentarz – muszę przejechać cały. Po drodze mijam
świeży jeszcze grób Włodzimierza Smolarka
– kibice piłkarscy znają doskonale tę postać, pozostałych odsyłam do linku.

Po chwili staję na całkiem ładnej alei, doprowadzającej do cmentarza ewangelicko-augsburskiego. Trochę szpecą blaszane garaże, ale pewnie stanowią formę zapewniającą środki niezbędne do utrzymania w należytym porządku tej niewielkiej nekropolii (a może się mylę?).

 

Znajduje się on przy ulicy Wojska Polskiego 52/54. Cmentarz chrześcijański od początku był podzielony na część katolicką i ewangelicką, potem wydzielono jeszcze część prawosławną (zlikwidowaną po ewakuacji Rosjan w 1915 r.) Cmentarz ewangelicki, zajmujący przed wojną większą część obszaru, dziś jest bardzo okrojony. O jego niegdysiejszej świetności przypomina tylko imponująca neogotycka brama z lat 30-tych XX w. Znajduje się tu m.in. kwatera wojenna żołnierzy niemieckich poległych w bitwie pod Łodzią w 1914 r.źródło

Najstarszym zachowanym nagrobkiem na wspomnianym cmentarzu jest okazały murowany grobowiec pierwszego aleksandrowskiego pastora rodem z dalekiej Turyngii – Fryderyka Jerzego Tuve, budowniczego tutejszego kościoła ewangelickiego, zmarłego 30 czerwca 1830 r. źródło

By bliżej poznać owego pastora polecam tekst
„Zapomniany grób pastora Tuve”
– naprawdę warto chwilę poświęcić.

 

Ruszam dalej, do centrum „miasta tkaczy”. Na skrzyżowaniu dróg park i dawna zajezdnia tramwajowa. Wita jednak założyciel, fundator miasta Rafał Bratoszewski. Mieszkańcy wystawili mu całkiem pokaźny i co cieszy niebanalny pomnik.

…niespodziewany i bardzo szybki awans nasze okolice zawdzięczają przede wszystkim jednemu człowiekowi – polskiemu szlachcicowi Rafałowi Bratoszewskiemu, który dla zwiększenia dochodowości swych włości, a pewnie także z myślą o podniesieniu poziomu rozwoju gospodarczego kraju, postanowił w nieurodzajnej części gruntów swej wsi Brużyca Wielka założyć nowoczesną osadę tkacką, sprowadzić wykwalifikowanych tkaczy i uzyskać dla nowego ośrodka prawa miejskie. Co więcej – udało mu się z powodzeniem w ciągu kilku lat plan ten zrealizować. Gdyby nie przedwczesna śmierć dziedzica 6 grudnia 1824 roku i przejście Aleksandrowa w inne ręce, kto wie, czy nie stałby się on zamiast Łodzi głównym centrum powstającego właśnie okręgu przemysłu włókienniczego. źródło

I znowu, by więcej dowiedzieć się o panu Bratoszewskim i nie tylko, odsyłam do tekstu „Antenaci Rafała Bratoszewskiego Herbu Sulima”

Park uporządkowany, wybrukowane alejki, czysto, ładnie, przyjemnie.

Został on wytyczony już w 1824 r. jako elegancki ogród w stylu angielskim z alejkami wychodzącymi z 4 narożników kwadratowego założenia i łączącymi się w jego środku z obwodnicą otaczającą centralnie położony klomb. Była tu kawiarnia, oranżeria i domek specjalnie zatrudnionego ogrodnika. Założyciel miasta – Rafał Bratoszewski zrezygnował ostatecznie z pierwotnych planów wzniesienia w tym miejscu swojej kaplicy grobowej. W 1917 r., po wielkiej manifestacji patriotycznej, polska ludność Aleksandrowa ufundowała pomnik swojemu bohaterowi narodowemu – Tadeuszowi Kościuszce, który stanął w środku parku. Został on zniszczony przez Niemców jesienią 1939 r. Obecne, o wiele skromniejsze popiersie Naczelnika Insurekcji, ustawiono w tym samym miejscu w 1964 r. źródło

W miejscu gdzie kiedyś znajdowała się tramwajowa krańcówka lini 44 (pamiętam wagony z przedsionkiem i jazdę przy otwartych, ręcznie przesuwanych drzwiach), dziś znajduje się nowy budynek restauracji, obok mniejszy z miejscowymi pamiątkami.

Właśnie po tramwaju pozostawiono pamiątkę – część torów, wkomponowaną w bruk. Wszak ta linia komunikacyjna, łącząca Aleksandrów z Łodzią też ma swoją niezwykle ciekawą historię.

przez ponad 80 lat jego dziejom towarzyszył tramwaj. To szmat czasu! Przezywano go „stodołą” czy „bombą”, nieraz obrzucając obraźliwymi epitetami, gdy spóźniał się na przystankach albo psuł gdzieś po drodze. Dziś – l l lat po ostatnim zwyczajnym kursie tego tramwaju, nie ma chyba mieszkańca Aleksandrowa, który nie wspominałby go z pewnym sentymentem. Dotyczy to nie tylko ekologów broniących czystszej i zdrowszej komunikacji tramwajowej, czy kierowców z trudem wymijających rozklekotane autobusy PKS-u na wąskiej drodze z Aleksandrowa do Łodzi. Tramwaj przez te wszystkie lata wrósł w pejzaż Aleksandrowa i aż trudno uwierzyć, że przeszedł już bezpowrotnie do historii. Warto więc opowiedzieć jego dzieje, zwłaszcza młodszemu pokoleniu aleksandrowian, dla których tajemniczy numer 44 nie kojarzy się już z niczym poza wielką literaturą romantyczną, a tytuł lokalnej gazety „40 i Cztery” brzmi całkiem niezrozumiale. źródło

Kolejny już raz odsyłam do przeczytania ciekawej, tramwajowej historii w tekście „Dziś prawdziwych tramwajów już nie ma…”

Na tyłach placu, kolejny punkt warty „oka”, czyli Kościół Ewangelicko-Augsburski.

Kościół Ewangelicko-Augsburski jest owocem Reformacji wittenberskiej. Czołowym jej przedstawicielem jest Marcin Luter. Historyczne wydarzenia z dziejów Reformacji to: publikacja tez Lutra (31.10.1517), spalenie bulli papieskiej (1520), sejm w Wormacji (1521), wydanie katechizmu Lutra (1529), sejm w Augsburgu i Konfesja Augsburska (1530), pokój w Augsburgu (1555). źródło

Polecam cały tekst źródłowy, by pokrótce poznać historię kościoła w Polsce.

Kościół zbudowany w 1828r. zapewne z inicjatywy i pod kierownictwem wspomnianego już pastora Tuve oraz wydatnym wsparciu założyciela miasta Bratoszewskiego. Obok znajdował się dom pastora, połączony w 1848r. ze świątynią. Dziś w tym stylowym budyneczu miejsce znalazła biblioteka miejska im. Jana Machulskiego.

szkoda, że kościół nie jest na stałe udostępniony zwiedzającym

Ratusz. I dziś spełnia swoją miejską rolę – jest siedzibą władz miasta. Ufundowany (a jakże) przez Rafała Bratoszewskiego i wybudowany w 1824r. Wówczas burmistrzem miasta był niejaki Gedeon Goedel, syn austiackiego lekarza, za to postać ciekawa i zasłużona dla miasta i Polski. O nim traktuje kolejny, polecany tu, tekst „Stary wiarus burmistrzem”

Jeden z jemu współczesnych napisał kiedyś, że tylko dzięki działalności tego człowieka Aleksandrów przetrwał pomyślnie trudny okres po śmierci założyciela – Rafała Bratoszewskiego. Nasz bohater, pełniąc funkcję burmistrza, przeprowadził Aleksandrów przez kilka burz dziejowych, np. powstanie listopadowe. Za jego czasów i przy jego aktywnym udziale wybudowano najważniejsze budynki publiczne w naszym mieście, a żywiołowo rozwijająca się osada Aleksandrów traktowana była przez władze jako wzorcowe miasteczko przemysłowe, przykład dla innych tego typu osad, np. Łodzi. źródło

Obok ratusza, niejako „przyklejone” znajdują się miejskie „jatki”. Ot, takie tutejsze sukiennice, którymi nigdy nie były z racji towaru, jakim kupcy handlowali i czasów w jakich powstały.

Nigdy więc nie handlowano tu suknem, lecz artykułami spożywczymi, a zwłaszcza mięsem i chlebem. Aleksandrowskie jatki wzniesiono w początkach istnienia miasta, w latach dwudziestych XIX stulecia. Stanowiły one integralną część racjonalnego, zgodnego z duchem klasycyzmu, planu urbanistycznego powstającego dopiero miasta. źródło

do przeczytania: „Jatki miejskie – nasze małe „Sukiennice”” – obowiązkowo 🙂

Vis-a-vis jatek, po przeciwnej stronie ulicy, znajduje się kościół p.w. św. Archaniołów Rafała i Michała. Wybudowany w latach 1816-1818. W 1824r. pod jego posadzką pochowano założyciela miasta i fundatora (a jakże) kościoła, Rafała Bratoszewskiego.

Obecny kościół dość znacznie różni się od swojego pierwowzoru. W latach 1922-1926 znacznie go powiększono, dobudowując do jednonawowego korpusu dwie nawy boczne i przedłużając główną. W latach 1933-1935 z kolei do frontonu kościoła dobudowano dwie neobarokowe wieże wysokości 20 m. Ostatnia gruntowna przebudowa miała miejsce całkiem niedawno, bo na początku lat 90-tych, staraniem proboszcza ks. prałata Norberta Ruckiego. Do południowej nawy starego kościoła św. Rafała dobudowano obszerną nową budowlę sakralną z osobnym ołtarzem i wezwaniem św. Michała. źródło

 

Mnie dane było wejść tylko do nowej części i to tylko dlatego, że akurat trwały przygotowania dzieciaków do I Komunii Św. – żałuję raz kolejny, że wnętrza kościołów nie są otwarte poza czasm nabożeństw

 

widać, że tradycje narodowe i patriotyczne są tu należycie kultywowane

Pora ruszać w powrotną drogę. By nie jechać tymi samymi ulicami wybrałem główną ulicę, łączącą Aleksandrów Łódzki z Łodzią. Nie polecam trasy. Nie dość, że ruch samochodowy okrutny to jeszcze ścieżka rowerowa, ciągnąca się do granic miasteczka, jest po prostu koszmarna. Wybrukowana kostką nie nadającą się do tego celu. Same góry i doliny spowodowane licznymi podjazdami do posesji. Koszmar.

Do domu przez Teofilów, zahaczając o stare Bałuty.

Licznik wskazał 37km, mapy nie zamieszczam – Łodzianie dojazd do „miasta tkaczy” znają doskonale.

Na koniec chciałem polecić arcyciekawą stronę, z której tu korzystałem i licznie fragmenty artykułów cytowałem Warsztat historyka

Oczywiście zapraszam do obejrzenia pozostałych zdjęć z Aleksandrowa w picasowej galerii