Arboretum w Rogowie czerwienią się chwali.

25-10-2015

Gdzie to widziałem zdjęcia z Arboretum w Rogowie? Niemal zwaliły mnie z krzesła. Od razu wiedziałem, że jechać trzeba i nie odwlekać bo wkrótce takich widoków nie będzie.

Niedzielne przedpołudnie pogodą tak sobie zachęca. Trudno. Ciepło też wcale nie jest. Oby jakiś las złapać ale na szybko wyznaczona trasa doprowadza do niego dopiero za Justynowem. Na jego skraju na chwilę przystaję przy pamiątkowej tablicy, upamiętniającej miejsce bitwy z listopada 1914r.

Tuż obok inna tablica

I droga, która sama zachęca by nią jechać

Właściwie to to takie drogi, aleje często będą mnie dziś prowadzić. Miejscami schodziłem z roweru by krótkie odcinki przemaszerować i nasycić oczy widokami.

Przez Gałkówek, za którym odbijam troszkę na północ, potem wzdłuż torów, Kaletnik, Żakowice i bokiem Koluszek kieruję się na Stare Koluszki. Coraz ładniej. Troszkę terenu łapię, jakiejś ścieżki znaleźć nie mogę. Rochna i Lisowice. Ależ tu tereny do wycieczek. Drogi wąskie w całkiem przyzwoitym stanie, nieco pagórkowata. Widoki, że nie gapisz się przed siebie i jeszcze ta Mroga. Normalnie zazdroszczę.

Na chwilę przystaję przed bramą Ośrodka Pomocy Społecznej w Lisowicach. Piękny pałac z początków XIXw. przebudowany pod koniec wieku za sprawą łódzkiego fabrykanta Markusa Silbersteina. Tym razem czasu troszkę brak na pełniejsze zwiedzanie, kolejny temat na przyszłość kiełkuje.

Daleko nie ujechałem. Ponownie musiałem się zatrzymać, na mostku nad Mrogą. Staw w Lisowicach. Ależ woda! Latem, latem trzeba tu zajechać i mały piknik by dłużej posiedzieć.

Cisza i spokój. Ludzi wcale, nie wspominam już o samochodach. Pewnie efekt trochę chłodniejszej niedzieli z perspektywą na słaby deszcz.

Pora dalej. Tworzyjanki, Tadzin gdzie odbijam na wschód i przed torami na północ by dobić do DW72. Jeszcze kilkaset metrów i

Arboretum Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego to jeden z największych tego typu ogrodów w Polsce. Jest jednostką organizacyjną Leśnego Zakładu Doświadczalnego w Rogowie, w skład którego wchodzi także Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej, Nadleśnictwo Rogów oraz gospodarstwa szkółkarskiego. Położony jest w dawnym siedlisku leśym i ma charakter parku leśnego. Na jego obszarze znajdują się jedne z najbogatszych i najciekawszych kolekcji drzew i krzewów Europy Środkowo-Wschodniej. Całości dopełniają leśne powierzchnie doświadczalne z obcymi gatunkami drzew leśnych i alpinarium – ulubione miejsce wielu zwiedzających. źródło

Przy wejściu trzeba bilety kupić i rower zostawić. Brak miejsca wyznaczonego ale zgodnie ze wskazówką pani bileterki przypinam go do marnej siatki od opieką malutkich kociaków. Ludzi jednak trochę jest. Oczywiście wszyscy z aparatami fotograficznymi, a jak nie to i telefonem da się fotkę pstryknąć by rodzinie w domu te niesamowitości pokazać. Kilka kroków i… sami zobaczcie

Arboretum w RogowieArboretum w RogowieArboretum w RogowieArboretum w Rogowie

Chodziłem i chodziłem alejami, i wcale nie myślałem o uciekającym czasie. Nie chciało się z stamtąd wyjeżdżać. Niesamowite wrażenia. Powtórka możliwa dopiero za rok. Zimą Arboretum zamknięte. To ostatnia niedziela, ostatnia okazja w tym roku na zwiedzanie miejsca.

Vis’a’vis wejścia do parku mała knajpka. Mogłem coś zjeść, wypić gorącą herbatę. Pogoda wyraźnie zmierzała ku co najmniej deszczowej mżawce.

Wracam ale po drodze jeszcze jedno miejsce, o które zahaczyć trzeba. Muzeum Kolei Wąskotorowej Rogów-Rawa-Biała (Rawska).

Kolej wąskotorowa łącząca Rogów z Rawą Mazowiecką i Białą Rawską powstała w 1915 roku podczas pierwszej wojny światowej, jako wojskowa kolej polowa zaopatrująca front w żywność broń i amunicję. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości została wcielona w struktury nowo powstałych Polskich Kolei Państwowych w ramach których funkcjonowała do 2001 roku, kiedy to podjęto decyzję o jej likwidacji. źródło

Kawał historii. Kto ciekaw odsyłam do strony muzeum. Ciekawie, choć szczerze przyznam, że specjalnym entuzjastą szerokich i wąskich torów nie jestem. Za to szczególnym szacunkiem darzę pasjonatów, społeczników, wolontariuszy, którzy ratują od zapomnienia i zniszczenia takie perełki.

Wracam do DW72 i teraz nią zamierzam wracać przez Nowosolną do Łodzi. Wiem, ruch tu zawsze spory, do najbezpieczniejszych droga też nie należy ale to chyba najszybszy kierunek powrotu.

Zatrzymuję się jeszcze przy Mrodze. Nie wiem czy to ta nazwa czy też okolice po których się wije ale polubiłem rzeczkę.

MrogaDW72Teraz już prosta droga. Czy tylko ja tak mam, że powrotna trasa zawsze pod górkę? 😉

Na chwilę zatrzymuję się jeszcze na rynku w Brzezinach…

Brzeziny… i dalej przez Nowosolną do Mileszek. Póki co nie można tu już podziwiać starego, drewnianego kościoła, który uległ spaleniu. Póki co…

Mileszki, spalony kościółO kościele p.w. św. Doroty więcej pisałem m.in. w tym miejscu, przy okazji tripu w troszkę dalsze miejsce. Polecam, choćby po to by na zdjęcia spojrzeć.

Mówiłem, że będzie deszcz? Najpierw mżawka, potem troszkę, ale tylko troszkę mocniej. Gdy dojechałem do Parku 3 Maja było po wszystkim. Zdążyłem lekko zmoknąć.

W parku też niczego sobie

Park 3 MajaKoniecznie zajrzyjcie do pełnej galerii zdjęć by rogowskimi, jesiennymi kolorami oczy nacieszyć.