Przez Zgniłe Błoto do Bełdowa

02-08-2015r.

Upał, słońce pali i daje popalić tego lata. By złapać troszkę wiatru, chwilę po południowej godzinie ruszam na krótką wycieczkę.

Wyjeżdżam z działkowych ulic i wpadam między pola. Wolniej zdecydowanie ale spokój i cisza. Pierwszy raz widzę – spłoszyłem i chwilę jechałem, goniłem dudka. Piękne ptaszysko 🙂

Jedlicze

Najpierw Jedlicze, potem to samo tylko z literką B i jestem w Jastrzębiu Górnym, na asfalt. Głębokie piachy skutecznie mnie zniechęciły, wielodniowy brak deszczu zrobił z drogami swoje. Dalej za Brużyczką odbijam do po pegeerowskiej wsi, Księstwo. Zmienia się tu, pola dzielone na działki i powstają nowe domy. Nadal jednak wieś wygląda troszkę jak w latach 70 ub. wieku. Wkrótce kolejny most na Bzurze.

most, Bzura
Bzura

Teraz już asfalt i asfalt. Przez Rudę Bugaj, Łobódź w kierunku wsi Sanie. Pamiętam, że stał tu dość zaniedbany budynek w dworkowym stylu, kiedyś szkoła. Dziś pewnie ma nowego gospodarza i prezentuje się powiedzmy, że czysto. Stracił swój charakter, pojawiły się jakieś adaptacje, przybudówki, garaże – gdybym nie miał przed oczmi dawnego budynku nawet bym się tu nie zatrzymał. Zdjęciem męczyć nie będę ale w galerii jest, jakby ktoś ciekaw był. Dalej więc, okolica rolnicza, żniwa w pełni.

żniwa

Za chwilę tabliczka z napisem Zgniłe Błota i mała, polna dróżka w którą trzeba skręcić by znaleźć się przed bramą tamtejszego dworu. Budynek okazały, zbudowany w 1844r. przez Jana Lebelta, tego samego który zbudował łódzki i zgierski ratusz. W XXw. majątek przeszedł na własność rodziny Leskich, która troszkę zadłużyła się w bankach i z ich ramienia administratorem został Stefan Zuchowicz. Tak dobrze zarządzał majątkiem, że nie tylko spłacił długi jeszcze przed II W.Ś. ale i za żonę pojął Halinę z Łęskich, ówczesną właścicielkę dóbr. Było czym zarządzać. Gospodarstwo obejmowało spore stawy rybne i uprawę zbóż.

Po wojnie już norma, czyli komuniści przejęli dwór z całym dobrem i utworzyli PGR. Oczywiście wszystko zaczęło natychmiast popadać w ruinę. Jakimś trafem w latach szęśćdziesiątych dwór został wpisany do rejestru zabytków i PGR musiał musiał dokonać niezbędnych napraw i odtworzeń. W zamian utworzył tu mieszkania dla pracowników – zaczęło się więc ponowne niszczenie.

W 1993r. od Agencji Nieruchomości Rolnej budynek z przylegającym terenem parkowym wydzierżawia, a po latach staje się właścicielem wnuk i prawowity spadkobierca Stefana Zuchowicza, Krzysztof. Spore pieniądze wkłada w renowację, własne i pozyskane z różnych źródeł. I chwała mu za to, bo choć tylko przez siatkę ale przyjemnie popatrzeć na dobrze zachowany, stary, zbytkowy dwór. I to chyba jest najciekawsza historia, szkoda tylko, że poza jednym artykułem w lokalnej gazecie więcej info na ten temat nie znalazłem. Szkoda, że brak zdjęć z dzisiejszego stanu, choć nie można się dziwić ochronie prywatności właściciela – ale szkoda 😉

Zgniłe Błota

Wzdłuż ceglano-kamiennego muru po zabudowaniach gospodarczych dalej polną drogą, by po kilkudziesięciu metrach odbić w lewo w ścieżynę i dojechać na groblę między dwoma dużymi stawami.

Zgniłe Błota

Całkiem przyjemnie i ładnie ale tylko tu. Tuż za groblą wjeżdża się do grillowego ośrodka. Pełno stołów, dym grilla i zapach spalonych kiełbach. Licha plaża, kilka pluskających się w wodzie dzieciaków. Parking pełny samochodów, ludzi więc sporo. Może i można tu kupić, zjeść na miejscu coś dobrego ale jakiś taki ogólny bałagan i nieporządek jakoś mnie zniechęcił. Pewnie amatorzy ryb też znajdą tu coś dla siebie, ja się do nich nie zaliczam. Może i można tu troszkę odsapnąć od miejskiego smogu, ale to nie mój klimat.

Zgniłe Błota

Nie zostaję tu dłużej, nie zasiadam za stołem. Wracam do polnej drogi, przez groblę i skręcam w lewo, kierując się w stronę Bełdowa.

w drodze

Cisza i spokój, już na dobrej drodze mija mnie ledwie kilka samochodów. Zanim wjadę do Bełdowa jeszcze obowiązkowy postój na tutejszym cmentarzu. Kaplica Przemienienia Pańskiego, czyli rodzinne mauzoleum wybudowane przez Jana Wężyka w 1854r.

kaplica Wężyków

Mała wieś za to z całkiem dużą historią. Bełdów swoje początki notuje już od pierwszej połowy XIIw. – dacie wiarę? Jedna z najstarszych wsi aleksandrowskiej gminy. Najpierw jako rodowa siedziba rodziny Bełdowskich by w 1765r. stać się własnością kolejnej familii, Wężyków. Tutejszy kościół zbudowano w ostatnich latach XIXw. na miejscu 450 letniego drewnianego kościółka, oczywiście z fundacji ówczesnego właściciela Bełdowa Jana Wężyka.

Jest i legenda. Otóż pod kościołem są piwnice i liczne korytarze, które właśnie wg legendy i przekazu miejscowych prowadzą do dworu Wężyków. Czy mogły prowadzić pod stawami? Kto wie? Kto potwierdzi? Kto zaprzeczy?

Inną ciekawostkę zdradził obecny proboszcz – oczywiście nie mnie, a w jednym z dziennikarskich wywiadów. Otóż okazuje się, że stojąca w pobliżu plebanii stodoła ma nieco inny charakter niż powinna. Prawdopodobnie została zbudowana z desek pochodzących z rozbiórki poprzedniego, drewnianego kościoła. Dziś, po przystosowaniu stodoła ma spełniać rolę świetlicy dla mieszkańców Bełdowa. Tym sposobem poprzedni kościół dalej będzie słuzyć parafionom, tyle, że w nieco innej roli.

kościół w Bełdowie

Wiem, wiem. W Bełdowie powinienem jeszcze zajrzeć do dworu. Telefon mnie jednak pogonił i trzeba było wracać. Będzie więc okazja i powód by tam wrócić i braki poznawcze uzupełnić.

Bełdów

Powrót do Grotnik już znanymi mi ścieżkami, wielokrotnie je opisywałem. Czyli Stary Adamów, Karolew i coraz bardziej wdzierające się w las Ustronie.

Ustronie

I tradycyjne zaproszenie do pełnej galerii zdjęć.

 

Daj znać znajomym o tym wpisie 🙂