Cmentarzysko, dłutowski Łoś i leśne dusze.

12-04-2015r. Wiosna? No nareszcie ciepło, miło, prognoza się sprawdza. Sobota piękna, czyli sezon działkowo-ogrodniczy trzeba było rozpocząć. Pracy całe mnóstwo albo i więcej. Planu nie było ale całkiem przyjemnie uprzątało się jesienno-zimowy nieporządek, to i spora część ubyła. Myśli krążyły już o niedzieli, bo to będzie rowerowy dzień i nikt mi nie przeszkodzi :). Sobotnie,…

Continue reading →

Ldzań czyli listopadowy rower

15-11-2014r. Chwila niemal po poprzedniej wycieczce – z rowerowej aury trzeba korzystać, to już zima przecie, a ta zapowiada się całkiem łaskawie. Właściwie to głównym motywem wyprawki był kolejny cyklogrobbing, tym razem związany z I Wojną Światową. Chciałem spojrzeć na oficerską, pojedynczą mogiłę na katolickim cmentarzu w Dobroniu. Jak to się stało, że w dzisiejszym…

Continue reading →

Wymysłów Piaski czyli kolejne wojenne cmentarzysko.

27-09-2014r. Sobotnie, wrześniowe popołudnie. Szybka decyzja. Jeszcze rano przeglądałem internetową mapę by wyszukać jakiś nowy kierunek. Padło na Wymysłów Piaski i tamtejszy cmentarz z czasów I Wojny Światowej, z okresu Bitwy Łódzkiej. Cieszyłem się na tę przejażdżkę. To miała być pierwsza na nowym dla mnie rowerze. Udało mi się zakupić, w cenie wg mnie okazyjnej,…

Continue reading →

Aleksandrów Łódzki

18-05-2012r. Setki razy przejeżdżałem przez Aleksandrów Łódzki samochodem. Rowerem, co najmniej, kilkukrotnie. Do tej pory jakoś nie przyszło do głowy by chwilę tu spędzić, coś zauważyć. Tym razem, przy okazji konieczności załatwienia sprawy, której to nasz ukochany ZUS załatwić nie potrafił, zatrzymałem się w miasteczku, wcześniej sprawdziwszy w sieci, czym warto się zainteresować. Pogoda sprzyja…

Continue reading →

Las Wiączyński

29-04-2012r. Popołudniem, bo upał okrutny i czasu, mimo niedzieli, brak. By choć trochę odreagować ostatnie, smutne wydarzenia. Za cel obrałem zwiedzenie cmentarza wojennego z czasów Pierwszej Wojny Światowej. We wrześniu ub. roku już odwiedziłem inny cmentarz związany z tamtym czasem w Porszewicach. Ten cmentarz wydaje się jednak zdecydowanie większy i bardziej zadbany. Ale od początku….

Continue reading →

Porszewice, cz. II

18-09-2011 Kolejna, wycieczkowo-rowerowa, niedziela. Niemal powtórka z poprzedniej. Chciałem odwiedzić ponownie porszewickie okolice by przyjrzeć się i sfotografować kilka ciekawych miejsc, do których nie trafiłem i czasu nie miałem trafić. Wyjazd i początek trasy identyczny. Ot, najkrótszy dojazd. Po minięciu Dobrzynki, przez las od razu jadę w stronę największej i (podobno) najładniejszej willi, pod wdzęczną…

Continue reading →