Rowerowa wiosna na trzy razy

12,14,15,19-03-2017r. Czy to już początek sezonu? Słabiutko ten rok się rozpoczął. Rowerowa wiosna dociera do mnie co najmniej na trzy razy. Dopiero marzec pozwolił na króciutkie rozpoczęcie rowerowego sezonu. Końcówka poprzedniego roku też nie była rowerowo zachęcająca – czasu było tak mało, że nawet mała jego kradzież nie wchodziła w rachubę. Teraz, a powodem nowe…

Continue reading →

Grądy nad Lindą

Grądy nad Lindą

05-06-2016r. Naprawdę nie wiem jak to się stało, że Grądy nad Lindą jeszcze na stronie nie doczekały się wpisu. Przecież odwiedzałem i nadal odwiedzam miejsce od czasów gdy mogłem wsiąść na większy rower i stopami do pedałów sięgałem. Nad lindową ścieżką przemykałem jeszcze na składaku marki „Universal” z trój biegową  przerzutką w tylnej piaście, potem…

Continue reading →

Leźnica kolejny raz na kołach

zalew w leźnicy

28-08-2016r. Nie pamiętam już który to raz Leźnica mi celem podróży na rowerowych kołach. Tym razem na czterech, jedziemy we dwójkę. Dystans nie był za bogaty, za to droga „do” odmienna i fragmentem zupełnie mi nie znana. Ruszamy z letniego siedliska w Grotnikach troszkę przed południem. Gorąc okrutny, słońce dopieka czyli pogoda wymarzona na wizytę…

Continue reading →

Palestyna?

Najgorszy jest ten moment gdy po niedzielno-śniadannym poranku siedzisz sobie wygodnie w fotelu z kubkiem kawy w ręku i najchętniej następne godziny też byś tak spędził. Z drugiej strony coś cię kłuje w … i chciałbyś się ruszyć w teren, korbą zakręcić. Daj znać znajomym o tym wpisie 🙂

Continue reading →

Przez Zgniłe Błoto do Bełdowa

02-08-2015r. Upał, słońce pali i daje popalić tego lata. By złapać troszkę wiatru, chwilę po południowej godzinie ruszam na krótką wycieczkę. Wyjeżdżam z działkowych ulic i wpadam między pola. Wolniej zdecydowanie ale spokój i cisza. Pierwszy raz widzę – spłoszyłem i chwilę jechałem, goniłem dudka. Piękne ptaszysko 🙂 Najpierw Jedlicze, potem to samo tylko z…

Continue reading →

Ldzań czyli listopadowy rower

15-11-2014r. Chwila niemal po poprzedniej wycieczce – z rowerowej aury trzeba korzystać, to już zima przecie, a ta zapowiada się całkiem łaskawie. Właściwie to głównym motywem wyprawki był kolejny cyklogrobbing, tym razem związany z I Wojną Światową. Chciałem spojrzeć na oficerską, pojedynczą mogiłę na katolickim cmentarzu w Dobroniu. Jak to się stało, że w dzisiejszym…

Continue reading →

Podlasie

11/16-08-2014r. Planowaliśmy i planowaliśmy, i… plany zmieniliśmy. Że jedziemy, że w tym, a nie innym czasie – nie zmieniło się. Jedynie rejon podróży przewróciły wydarzenia nie od nas zależne. W ostanich dwóch, przedwyjazdowych tygodniach mapy więc zmieniliśmy i na nich palcem, całkiem niedokładnie, trasę nową obraliśmy. Kilka jeszcze sprawdzeń odległości w internecie, poprawka na punkt…

Continue reading →

Silne Błota

29-06-2014r. Od dawna cel podróży wisiał na googlowej mapie. Internetowa jednak nie jest wystarczająco dokładna, brak w niej wielu dróg, szczególnie tych gruntowych dlatego szczegóły trasy zawsze dopracowuję na papierowej wersji. Po tych między polnych, leśnych, szutrowych drożynach też da się pomykać, choć i zbłądzić całkiem łatwo, i czasowo wolniej, i czasami przejazd polega na…

Continue reading →