Na grzyby

30-09+01-10-2017r. Sezon w pełni, trzeba więc korzystać i na grzyby niemal obowiązkowo. Kto w tym roku nie był niech żałuje. Po kilku tygodniowych opadach deszczu wysyp leśnych frykasów jest ogromny. Co prawda grotnickie lasy nijak się mają do Borów Tucholskich czy choćby kieleckich rejonów ale i tak można zapasy na zimę zgromadzić. Uszka z grzybami na wigilijnym…

Continue reading →

Do Strykowa na spotkanie

27-08-2017r. Niedzielnie, przy porannie sprzyjającej pogodzie jadę do Strykowa na spotkanie z brzezińską Strefą Rowerową czyli równie skołowanymi cyklistami.  Oj dawno się nie widzieliśmy. Zaniedbałem organizowane przez nich tematyczne rajdy – czy ktoś odstąpi trochę wolnego czasu? Kierunek, dystans i czas przypasowały mi idealnie. Drogę, ścieżki, okolice i Stryków znam niemal na pamięć od… ho,…

Continue reading →

Kazimierz, Malanów

17-08-2017r. Po długiej nie obecności choć nie koniecznie na rowerze i korzystając z wolniejszej od pracy chwili jadę kolejny raz do Kazimierza i przy okazji do Malanowa. Kazimierz mi na trasie troszkę z racji obowiązku. Po ostatnich mocnych wichurach sprawdzam czy cmentarny pomnik nie został uszkodzony. Teraz wiem, że nie musiałem się martwić. Spokojnie mogę…

Continue reading →

Rowerowa wiosna na trzy razy

12,14,15,19-03-2017r. Czy to już początek sezonu? Słabiutko ten rok się rozpoczął. Rowerowa wiosna dociera do mnie co najmniej na trzy razy. Dopiero marzec pozwolił na króciutkie rozpoczęcie rowerowego sezonu. Końcówka poprzedniego roku też nie była rowerowo zachęcająca – czasu było tak mało, że nawet mała jego kradzież nie wchodziła w rachubę. Teraz, a powodem nowe…

Continue reading →

Grądy nad Lindą

Grądy nad Lindą

05-06-2016r. Naprawdę nie wiem jak to się stało, że Grądy nad Lindą jeszcze na stronie nie doczekały się wpisu. Przecież odwiedzałem i nadal odwiedzam miejsce od czasów gdy mogłem wsiąść na większy rower i stopami do pedałów sięgałem. Nad lindową ścieżką przemykałem jeszcze na składaku marki „Universal” z trój biegową  przerzutką w tylnej piaście, potem…

Continue reading →

Leźnica kolejny raz na kołach

zalew w leźnicy

28-08-2016r. Nie pamiętam już który to raz Leźnica mi celem podróży na rowerowych kołach. Tym razem na czterech, jedziemy we dwójkę. Dystans nie był za bogaty, za to droga „do” odmienna i fragmentem zupełnie mi nie znana. Ruszamy z letniego siedliska w Grotnikach troszkę przed południem. Gorąc okrutny, słońce dopieka czyli pogoda wymarzona na wizytę…

Continue reading →

Palestyna?

Najgorszy jest ten moment gdy po niedzielno-śniadannym poranku siedzisz sobie wygodnie w fotelu z kubkiem kawy w ręku i najchętniej następne godziny też byś tak spędził. Z drugiej strony coś cię kłuje w … i chciałbyś się ruszyć w teren, korbą zakręcić.

Continue reading →

Przez Zgniłe Błoto do Bełdowa

02-08-2015r. Upał, słońce pali i daje popalić tego lata. By złapać troszkę wiatru, chwilę po południowej godzinie ruszam na krótką wycieczkę. Wyjeżdżam z działkowych ulic i wpadam między pola. Wolniej zdecydowanie ale spokój i cisza. Pierwszy raz widzę – spłoszyłem i chwilę jechałem, goniłem dudka. Piękne ptaszysko 🙂 Najpierw Jedlicze, potem to samo tylko z…

Continue reading →